środa, 14 lutego 2018

Jak wyrazić miłość po turecku ?




Dziś będzie trochę kiczowato, bo walentynkowo. Nie jestem specjalnym fanem tego "święta", ale nie ma co walczyć z wiatrakami- skoro już siłą wdarło się pod nasze strzechy, niech przynajmniej będzie z niego jakiś pożytek.  Z walentynkowej okazji popracujemy zatem nad znajomością języka tureckiego.




piątek, 9 lutego 2018

Tajemnice Wieży Panny


Dzisiejszym wpisem wracam do wycieczki po najbardziej charakterystycznych punktach Stambułu. Była już wieża Galata (TUTAJ), była ulica İstiklal (TUTAJ), mosty na Bosforze (TUTAJ), a także Błękitny Meczet (TUTAJ) i Hagia Sophia (TUTAJ). Tym razem mowa będzie o budynku zdecydowanie mniejszym, ale nierozerwalnie kojarzonym ze Stambułem- Kız Kulesi. I choć sama nazwa pewnie wiele Wam nie powie, to budynek rozpoznacie od razu, bo znaleźć go można na większości filmów promocyjnych i pocztówek ze Stambułu:

 

Czym jest Kız Kulesi, czyli Wieża Panny, nazywana także Wieżą Leandra? 

środa, 31 stycznia 2018

Turcja- działo się (w styczniu)


Koniec miesiąca to już tradycyjnie przegląd tureckiej prasy. Czym zaskoczy, rozbawi, zaszokuje lub zaciekawi nas styczeń?

 
Nie mogę zacząć inaczej, niż od wydarzenia z Trabzonu, które obiegło media na całym świecie.


czwartek, 25 stycznia 2018

Tureckie łamańce językowe

Akcja "W 80 blogów dookoła świata" powraca w nowym roku, tym razem w odsłonie językowej. Bawimy się dzisiaj najtrudniejszymi wyrazami i łamańcami językowymi z całego świata.. Zapraszamy!

Jeśli pamiętacie wpisy z początków mojego pobytu w Ankarze ("Jak na tureckim kazaniu" TUTAJ), to wiecie, że zamierzałam nauczyć się języka tureckiego. Ze wstydem przyznaję, że zamierzenia tego nie zrealizowałam, choć jakieś tam podstawy nie pozostały mi obce. I tu pada pytanie- czy język turecki jest na tyle trudny, że nauczenie się go jest niemożliwe? Nie! Oczywiście, że nie. Powiedziałabym nawet, że nam, Polakom, łatwiej jest się go nauczyć niż np. Niemcom czy Brytyjczykom, bo bez problemu umiemy wymówić głoski typu "sz", "cz", "ż", tak bardzo w tureckim potrzebne. Tym, co stanowi największe wyzwanie, jest długość wyrazów i dziwne zbitki liter często łamiące język.

wtorek, 23 stycznia 2018

Trzecie urodziny bloga


Choć trudno w to uwierzyć, blog doczekał się swojej trzeciej rocznicy! Sama czuję się tym zaskoczona, bo miał to być właściwie projekt krótkoterminowy- a jednak nabrał życia i rozwinął się w sposób przekraczający moje oczekiwania.

Z tej okazji już tradycyjnie pozwolę sobie na krótkie podsumowanie tego, co działo się tutaj przez ostatnie dwanaście miesięcy. 




wtorek, 16 stycznia 2018

Dolma i sarma


Kiedy jestem za granicą, z reguły staram się skosztować lokalnych potraw i dopasować do ich oryginalnych smaków. Jednak mam też tak, że po jakimś czasie jednak tęsknię za kuchnią przypominającą potrawy, które zwykle jadam w Polsce. Nie inaczej było w Turcji. Po przetestowaniu różnych wersji dań o egzotycznie brzmiących nazwach- kebap (więcej TUTAJ), lahmacun i pide (TUTAJ), mantı (TUTAJ), çiğ köfte (TUTAJ), kumpir (TUTAJ), ciğer (TUTAJ) i tak dalej, zaczęłam rozglądać się za potrawami nieco bardziej przystającymi do mojego gustu kulinarnego. I w ten oto sposób trafiłam na dolmę i sarmę.




Choć samo zdjęcie może wydać się nieco tajemnicze, turecka dolma to w praktyce nic innego, jak wariacja na temat gołąbków. 

piątek, 5 stycznia 2018

O kalendarzu po turecku



Kilka dni temu rozpoczął się kolejny rok- w naszym rozumieniu czasu jest to rok 2018, w świecie islamu 1439/1440, a w kalendarzu chińskim Rok Psa. Nie wiem, jakie są Wasze pierwsze skojarzenia, ale mnie początek stycznia niezmiennie kojarzy się ze zdejmowaniem ze ściany starego kalendarza i wieszaniem nowego (bo choć obecnie mamy do dyspozycji mnóstwo aplikacji i elektronicznych gadżetów, ja pozostaję wierna tradycyjnej wersji papierowej).



Najpopularniejsze posty na blogu